wegańskie jedzenie

#Wege

Polska telewizja od lat przeżywa fazy. Popularne programy, jak klony zdają się prezentować podobne tematy i robić show z tych samych rzeczy. Nie wierzycie? Przyjrzyjmy się temu dokładniej.

Gdy byłam nastolatką cała Polska rywalizowała ze sobą w You Can Dance i tańczyła w Tańcu z Gwiazdami. Potem nasze tańce troszkę się zmodyfikowały i zamiast butów do pląsania po parkiecie założyliśmy łyżwy i razem z Pudzianem wykonywaliśmy piruety na lodzie. A publiczność szalała. Jak już się wyszalała, to okazało się, że wszyscy mamy talent i potrafimy śpiewać, więc programów muzycznych pojawiło się znikąd tysiące. Śpiewaliśmy znane i te mniej popularne, przeboje. Śpiewaliśmy solo lub w grupach. Każdy na swoją nutę i niektórym rytm kompletnie w tym nie przeszkadzał. Moda na śpiewanie nie przeszkodziła też tysiącom kobiet, które jak się okazało, miały wygląd topowej modelki, dać sobie szansę na zbudowanie międzynarodowej kariery. Ostatnio, a właściwie od kilku lat, cała Polska gotuje i kontroluje restauracje z Magdą Gessler. Stajemy się domowymi master chefami i wirtuozami smaku. Próbujemy nieznanych nam kuchni i produktów. Słowem – jemy i sprawia nam to przyjemność. A mówiąc o jedzeniu, szczególnie w telewizji, nie można nie wspomnieć o dietach i odchudzaniu. I właśnie to pierwsze powoli staje się kolejną fazą. Jednak w tym wszystkim, a szczególnie w Internecie, dieta zaczyna łączyć się z kolejną rzeczą, na punkcie której szaleją Polacy. Z siłownią.

Moda na bycie fit

I to właśnie siłownia i diety stają się kolejną fazą Polaków. Kolejną modą, która prawdopodobnie przeminie, a jednocześnie staje się modą bardzo kontrowersyjną. Przyznanie się do tego, że nie chodzi się na siłownię i nie zastanawia się nad weganizmem, w pewnych kręgach staje się towarzyskim faux-pas. Nie trenowanie cross-fitu albo niechodzenie za zajęcia z zumby staje się dziwactwem, bo przecież wszyscy coś trenują. Wszyscy chodzą wyciskać na klatę i pokonywać kilometry na bieżni. Siłownia stała się czymś w rodzaju wyznacznika statusu towarzyskiego. Nie wystarczy już chodzić na byle aerobik. Teraz trzeba chodzić na pilates, jogę czy zumbę. Często nie podkreśla się przy tym dobrodziejstwa sportu i jego wpływu na zdrowie, indywidualnych predyspozycji czy możliwości. Nie każdy jest w stanie uprawiać konkretną dyscyplinę, bo chociażby ich stan zdrowia im nie pozwala albo zwyczajnie nie lubią takiego rodzaju sportu. Jednak nie zmienia to faktu, że siłownie otwierają się jak grzyby po deszczu.

Siłownie na karnetach i wejściówkach zarabiają grube miliony rocznie, a samych takich punktów w Polsce ponad 2,5 tysiąca. A kolejne wciąż się otwierają. Co ciekawe prawie 3 miliony Polaków uczęszcza na siłownie, co jednak w stosunku do liczby ludzi w Polsce, jest stosunkowo niewielkim ułamkiem. Jest to mniej niż 8%. Nie zmienia to jednak faktu, że zewsząd słyszymy o dobrodziejstwie siłowni i o tym, że aby schudnąć, siłownia jest niezbędna. To nic, że biegać, spacerować, jeździć na rowerze czy skakać na skakance możemy za darmo w parku. Siłownia jest modna i masz chodzić. I już. Niestety, nie często mówi się o tym, że wiele osób na to nie stać, bo karnety są często zwyczajnie drogie, a ćwiczenia wykonywane nieprawidłowo, bez czujnego oka trenera czy osoby doświadczonej przyniosą więcej szkody niż porządku. Jednocześnie wynajęcie trenera jest jeszcze droższe. Podkreśla się, jak siłownia zmienia człowieka i daje mu przyjemność, ale nie mówi się o tym, że wiele osób źle czuję się w takich miejscach lub zwyczajnie nie ma czasu, bo po 8 godzinach pracy, ogarnięciu domu i dzieciaków, zrobieniu zakupów i przyszykowaniu obiadu na następny dzień jedyne, o czym marzą to sen.

Siłownia i diety to niebezpieczna moda, która od swoich fanów wymaga bycia idealnym, posiadaniu idealnej sylwetki i nieakceptującą jakichkolwiek niedociągnięć. Presja posiadania ciała Chodakowskiej to bardzo duże zagrożenie. Wiele osób niemądrze zaczyna się, odchudzać stosując różne diety i metody odchudzania. Jedną z popularnych diet odchudzających stał się weganizm. Osoby przechodzące na weganizm podkreślają jak to na nim schudły i odżyły, mają lepszą kondycję i zdrowie. Mówią o weganizmie jako diecie idealnej, która dała im sens życia i pozwoliła zmienić swoje nastawienie do świata. Popularne aktorki i artystki dodatkowo napędzają tę machinę. Widząc to, osoby chcące je naśladować w diecie i słowni, często zaczynają postępować według ich rad, nie zdając sobie sprawy, że często te rady napisał PRowiec danej gwiazdy, a ona sama do tych zaleceń się nie stosuje. A nawet jeśli to robi, to pod okiem prywatnego trenera, dietetyka i psychologa, a na nich raczej przeciętnego Polaka nie stać.

Weganin – to brzmi dumnie

Szczerze? Nie rozumiem dlaczego, szczególnie na weganizm jest taki bum. Weganizm jest ok. Serio. Jednak od dłuższego czasu, obserwując wylew nowych weganów na YouTubie, mam wrażenie, że to stało się modne. Wiele z tych osób nie ma bladego pojęcia, na czym polega weganizm, ale chcą go praktykować tylko dlatego, że od tego przybywa subskrypcji. Nawet osoby na diecie tradycyjnej, gdy wrzucają zdjęcie, chociażby swojego obiadu, na Instagram – swoją drogą dalej nie rozumiem po co – często dodają #wegan i starają się podkreślić, że to dane danie jest wegańskie. Nawet na kanałach kulinarnych, ale też w programach telewizyjnych poświęconych kuchni, coraz częściej podkreśla się wegańskie produkty. Co powoli dochodzi do absurdu, gdy warzywa lub owoce nazywane są wegańskimi. Jakby występowały też w wersji niewegańskiej. A powiedzenie przez youtubera, że je mięso i jest na diecie tradycyjnej, skutkuje często ogromną falą hejtu i wyzwisk. Co ciekawe jeszcze 3 lata temu, oglądający go widzowie byliby bardzo zdziwieni, dlaczego w ogóle to podkreśla. Jednocześnie reklamy przed filmikami, na tej samej platformie, coraz częściej dotyczą weganizmu i przepisów na dania wegańskie. Podobnie jest w różnego rodzaju programach, gdzie zapraszane są osoby na diecie wegańskiej, a kuchnia na żywo, szczególnie w telewizjach śniadaniowych, gotuje takie potrawy.

Modny i (nie)zdrowy styl życia?

Weganizm to cudowny rodzaj żywienia i super styl życia. I bardzo się cieszę, że wiedza na ten temat staje się bardziej dostępna i taki styl żywienia przestaje się demonizować, jednak coraz częściej mam wrażenie, że stał się nową modą. Że ludzie nie przechodzą na weganizm ze względów światopoglądowych, ale dlatego, że modnie jest powiedzieć, że jest się weganinem. Że modnie jest iść do wegańskiej knajpy i kupować żywność z oznakowaniem wege. A jednocześnie obserwujemy coraz więcej osób, które przez swój modny weganizm lądują w szpitalu, gdyż przeszły na ten rodzaj diety z mody i nie dokształciły się w tym zagadnieniu. Eliminacja mięsa i produktów odzwierzęcych w diecie wcale nie jest prostą sprawą i trzeba mieć odpowiednią wiedzę co jeść, aby po ich odstawieniu nie nabawić się anemii czy różnych niedoborów.

Więc jeśli chcesz przejść na dietę wegańską, to proszę dokształć się. Zastanów się, czy nie robisz tego, tylko dlatego, że jest to modne. Jeśli tak, to najprawdopodobniej twoja przygoda z weganizmem nie potrwa długo. Nie mając wiedzy, dlaczego świadomie rezygnujecie z określonych produktów, będzie Wam dużo trudniej wytrwać w weganizmie. Weganizm to nie tylko dieta, ale cały styl życia. Dotyczy też Waszych ubrań, kosmetyków czy mebli. To cała filozofia życia, a nie tylko żywienia. Więc jeśli decydujecie się na nią mody, to po jakimś czasie zaczniecie się na niej męczyć. Jeśli szczerze zastanawiacie się nad weganizmem, to obejrzyjcie dokumenty, poczytajcie książki i artykuły, posłuchajcie mądrych youtuberek, które robią to ze względu na chęć ochrony zwierząt, a nie modę. Dzięki temu dowiecie się, jak rozsądnie zastąpić mięso i produkty odzwierzęce w diecie i nie nabawicie się różnych niedoborów i chorób. Tylko wtedy weganizm da Wam prawdziwe spełnienie i życie w zgodzie ze swoimi przekonaniami. A chwilowe mody Polaków odstawcie na półkę. Z czasem i tak na niej wylądują.

 

Karolina Borys

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

fifteen + 8 =